Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 marca 2019

"Mad Men" (1)

Betty w swej "naturalnej" przestrzeni

Mam taką osobistą serialową „listę hańby”. Znajdują się na niej tytuły seriali, które każdy obejrzeć powinien, a których do tej pory nie widziałam. Tym razem odhaczam „Mad Men”. Zaczynam 3. sezon, więc jeszcze sporo przede mną, ale już teraz jestem ogromnie zaskoczona, jak ważną rolę pełni w fabule jedzenie. Już wcześniej sporo o serialu słyszałam, ale jakoś nie trafiłam na analizy eksponujące obecność motywów kulinarnych. Dziwne…

„Mad Men” pokazuje kwintesencję amerykańskiej kultury konsumpcyjnej początku lat 60. – pracowników agencji reklamowej, ich rodziny oraz klientów. To świat, którego istotę wytycza wynik potyczki Kennedy-Nixon; świat, w którym za chwilę do głosu dojdzie pokolenie easy riderów, a kobiety dzielą się na te, które chcą być jak Marylin i te, które chcą być jak Jackie. To też rzeczywistość, w której za moment objawi się Julia Child. Nie sposób tu o niej nie wspomnieć, ponieważ w tkance fabuły niezwykle ważną funkcję odgrywają postaci kobiece, ukazywane nie tylko barwnie i różnorodnie (choć i stereotypowo jednocześnie, o czym jeszcze za chwilę), ale także – w procesie przemian. To o tyle interesujące, że właśnie bohaterki są w serialowej czasoprzestrzeni pokazane jako stawiające czoło rzeczywistości i podążające za nurtem społeczno-kulturowych przemian. Z kolei męskie postaci wydają się w tej rzeczywistości niejako „zasklepione” – opierają się zmianom; może ich nie rozumieją, a może właśnie rozumieją na tyle dobrze, by wiedzieć, że ich nie chcą, bo oznaczają upadek (lub co najmniej poważne zachwianie) męskiej dominacji…

środa, 30 sierpnia 2017

Kulinarne upodobania Hannibala

Najpierw pokochałam "Milczenie owiec". Potem przyszedł czas na serial "Hannibal". Zwłaszcza drugi sezon wydaje mi się kulinarnie intensywny i interesujący. Oglądając sceny mrocznych uczt, wielokrotnie zastanawiałam się, z czego zrobione są filmowe potrawy, które "udają", że są przygotowane z ludzkiego mięsa.

Znalezienie odpowiedzi okazało się... banalnie proste. Wystarczy zajrzeć do bloga Janice Poon, która na planie serialu pracowała jako scenarzystka odpowiedzialna za elementy kulinarno-gastronomiczne. Wszystkim polecam: http://janicepoonart.blogspot.com/
Poza wyjaśnieniem, z czego i jak zrobiona była określona potrawa z każdego odcinka, autorka zamieszcza także fotosy z planu i szkice. Fascynująca lektura, niepozbawiona smakowicie intrygującego mroku.
Przy okazji zaś, wszystkim zainteresowanym pogłębioną analizą "Hannibala" jako serialu kulinarnego nieśmiało polecam mój tekst "Przepis na soczysty prequel" opublikowany w zbiorze "Seriale w kontekście kulturowym. Gatunki - motywy - mutacje" pod redakcją Darii Bruszewskiej-Przytuły i Aliny Naruszewicz-Duchlińskiej. Cały tom dostępny w wersji elektronicznej: https://drive.google.com/file/d/0B7TXe9DVXsQ9NURqMzd6eXE4clE/view